subskrybuj: Artykuły | Komentarze
szukaj
Z miłości do gotowania
Kulinarna blogosfera to miejsce na realizację pasji. Dzięki modzie na gotowanie i dzielenie się swoimi kulinarnymi odkryciami, na prowadzeniu bloga można także bardzo dobrze zarabiać.
Jeśli wskaźniki i badania opinii publicznej nie kłamią, aż 67 procent Polaków codziennie przygotowuje posiłki w domu. Oczywiście nie tylko uwarunkowania kulturowe, tradycja i wszechobecny kryzys sprawiają, że większość stawia na domowe jedzenie. Wydaje się, że w dużej mierze to także efekt mody na kulinarne blogi i programy telewizyjne, które propagują spędzanie czasu na wspólnym gotowaniu.
Domowe pichcenie kreowane jest dzięki blogom jako czynność relaksująca, dostarczająca przyjemności. Piękne fotografie, opowieści z życia, opis smaków, kolorów i zapachów, które można odnaleźć na najlepszych blogach, tylko zachęcają, by wyciągnąć z szafki dawno zapomniane garnki, miarki i łyżki cedzakowe.
Do tej pory największy PR-owy sukces bloga kulinarnego można było zaobserwować w 2008 roku. Opierał się on w zasadzie na bardzo skutecznym i prostym przekazie. W lutym 2008 roku w pięciu największych miastach Polski pojawiły się bilbordy reklamujące kulinarnego bloga whiteplate. Firma proponująca outdoorowe rozwiązania chciała sprawdzić nie tylko skuteczność krótkoterminowej kampanii, ale też dowieść, że istnieje przywiązanie do marki od pierwszego kliknięcia. Zarówno dla firmy, jak i osoby prowadzącej bloga akcja promocyjna zakończyła się sukcesem. W internecie dostępne są wyniki przeprowadzonego eksperymentu. Liczby mówią same za siebie. Dwa tygodnie outdoorowego istnienia whiteplate sprawiły, że liczba unikalnych odsłon wzrosła o 103 procent, wzrosło również przywiązanie do marki. W pierwszym miesiącu powracających użytkowników było dwa razy więcej, niż przed kampanią. Działania PR-owe w tym wypadku przełożyły się na konkretny medialny sukces. Outdoor zbudował świadomość, treści bloga internetowego – lojalność i społeczność. Nie tylko fanów konkretnego internetowego dziennika, ale i miłośników fotografii, dobrych książek, dalekich podróży.

logotyp bloga whiteplate.blogspot.com
Wszyscy, którzy czytają kulinarną blogosferę rozpoznają charakterystyczny styl Elizy Mórawskiej. Dla swoich fanów i znajomych Liska publikuje sprawdzone porady – zawsze odpowiada na maile, komentarze czy wpisy na facebook’u. Te działania promocyjne sprawiły, ze hobby Liski przekłada się teraz na konkretne projekty. Autorka planuje wydać książkę kucharską, została zaproszona do współpracy przy tegorocznym świątecznym dodatku „Newsweeka”, udziela wywiadów. Jest rozpoznawalna i uważana za autorytet. Zresztą to nie jedyna blogerka, której się udało. Autorka znana ze strony mojewypieki.bolx.pl wydała książkę z przepisami i zapraszana jest do wywiadów. O sobie samej mówi jednak niewiele. Wierni czytelnicy wiedzą natomiast, że ma na imię Dorota, mieszka w Walii i jest dumną mamą dwóch córek. Dorotus76 ceni jednak anonimowość jaką daje internet. Pragnie, by to przepisy i krótkie opisy same za siebie mówiły.
Niektórzy odkryli, że pasja do gotowania może stać się pomysłem na życie albo nawet na biznes. Misia – pasjonatka i nauczycielka tanga, a teraz także właścicielka nowego miejsca na gastronomicznej mapie Pomorza, na swoim blogu thefoodhaven.blogspot.com relacjonuje jak spełnia marzenie o knajpce w stylu retro. Śledząc od czasu do czasu telewizję śniadaniową lub aktywność facebook’ową znajomych, można natrafić na przykład na Charlotte – chleb i wino, czyli warszawską kafeterię, którą z miłości do chleba, wina i Francji założyły trzy siostry. Nie porzuciły dotychczasowych miejsc pracy, traktując swoje gastronomiczne dziecko najczulej jak potrafią. Choć nie zarzekają się, że nigdy nie porzucą wszystkiego dla domowego wypieku chleba czy wybornego beaujolais, działalność tą traktują na zasadzie pasji.
Rokrocznie coraz częściej organizowane są społecznościowe akcje, które polegają na ugotowaniu potrawy z danego zakresu tematycznego i opublikowaniu przepisu na swoim blogu. W ten sposób rodzi się społeczność zrzeszająca ludzi o podobnych zainteresowaniach oraz promuje się sezonowe produkty. Każdy szanujący się bloger wie, że grudzień to czas pierników, jesień pachnie dynią, lato to pełnia owoców, a wiosna kusi nowalijkami.

okładka książki autorki bloga mojewypieki.blox.pl
Wielość źródeł oraz zapotrzebowanie dociekliwych czytelników na szybką informację przełożyło się także na rozwój takich internetowych produktów, jak wyszukiwarki przepisów kulinarnych czy platformy zrzeszające blogi kulinarne. Dobrym przykładem jest durszlak.pl, którego głównym założeniem jest szybkie przeszukiwanie zarejestrowanych blogów. Coraz więcej odsłon i komentarzy świadczy o popularności blogosfery. Tak zdobyta popularność przekłada się natomiast na kontakty z firmami, które wciąż odkrywają możliwości, jakie daje zaprzyjaźnienie się z popularnym blogerem. Autorzy zaproszeni są na prestiżowe imprezy – degustacje win, wprowadzanie nowych produktów czy też zaskakujące eventowe promocje. Zarabiają na umieszczeniu reklam produktów, linków do stron producentów i marek, współorganizowaniu konkursów. Są autorytetami dla czytelników i realnymi partnerami dla szeroko pojętej branży gastronomicznej.

















